Zapuszkowana
Tak się czuję... :((((
Przed dzisiejszą wizytą u ortopedy miałam wielkie nadzieje na skrócenie gipsu do łokcia, a tymczasem jeszcze bardziej mnie zagipsowali :(((( Nie wiem ile to *&%#% waży, ale zaczyna mnie od tego boleć wszystko poza chorym nadgarstkiem. Do tego mam już odparzenie, a na dworze jest dopiero niecałe 20 stopni. AAAaaaa niech mnie ktoś oswobodzi, bo oszaleję!!!!!!!
A tak w temacie puszek, to maniakalnie nabywałam różne różniste na pchlim targu. To jedna z moich ulubionych, strasznie podoba mi się ten kawowy wzór. W tej puszce mieszkają odbitki do zescrapowania ;)

wspolczuje gipsu, a nie da sie zalozyc takiego super nowoczesnego lekkiego? (nie znam sie na tych fachowych nazwach). a puszka-rewelacyjna.pozdrawiam cieplo.
OdpowiedzUsuńnie znam się na gipsach :( ale trzymam kciuki żeby Ci go jak najszybciej zdjęli !
OdpowiedzUsuńOj zdrowiej !!! Puszki też uwielbiam ;)
OdpowiedzUsuńA wczoraj rozdziewiczyłam Twój alfabet :)
też uwielbiam stare puszki ;)
OdpowiedzUsuńMocno przytulam i dobre fluidy przesyłam by Twój nadgarstek szybko wydobrzał i by w mgnieniu oka zabrali Ci ten gipsior... Ech:(
OdpowiedzUsuńuuuu no dopiero zobaczyłam... no trzymaj się jakoś a pewna byłam że prażycie się w słońcu już na wakacjach... echh no zdrówka :)
OdpowiedzUsuńOj... to dużo zdrówka życzę! Niech się rączka goi! Wszystkiego dobrego i szybkiego powrotu do zdrowia!
OdpowiedzUsuń