Kabaczkowy album
Ewka "Kabaczek" już wkrótce ujrzy światło dzienne, bo na razie jeszcze chowa się w maminym brzuszku. Ten album jest przeznaczony na jej pierwsze zdjęcia. Bardzo przyjemnie się go robiło, mimo, że zadany motyw kabaczka lub cukinii niełatwo było wkomponować. Poza kabaczkiem wymagania były proste i bliskie memu sercu: eko, natura, zgaszone kolory, paski...
Większość papierów jakich tu użyłam to zestaw, który dostałam 100 lat temu od Marysi. Chyba specjalnie czekał na ten album. Poza tym zwykły papier pakowy, trochę wiekowej encyklopedii (tło pod napisem), sporo przeszyć i szarpania brzegów (uwielbiam to robić, jeszcze czas zrobi swoje :)).
Wewnątrz karty w kolorze tektury + przekładki, całość połączona śrubami (można dokładać karty lub jakieś pamiątki).






Pięknie połączone papiery, przeszycia od razu rzucają się w oczy i ten kwiatuch:) dla mnie rewelacja!!
OdpowiedzUsuńŚwietna ta Ewka. Radość mego oka. I te kolaże papierowe, i szarpania, i papier pakowy, i śruby.
OdpowiedzUsuńA te śruby to skąd?
Asiu, kabaczek mnie rozmiekczył:):):)
OdpowiedzUsuńprzepiękne kolory!!!
OdpowiedzUsuńtoś kabaczka wykorzystała udanie baaardzo!!!!
chylę czoła nad ogromem pracy, którą trzeba włożyć w TAKI album!
Asiu wzdycham, acham i ocham, nazachwycać się nie mogąc. Jesteś wielka!
OdpowiedzUsuńtu mama Ewki "Kabaczka" :) na zdjęciach album jest piękny, ale "na żywo"... to dopiero cudo :) Ewka siedzi wciąż w brzuchu, terminowo ma wyjść w piątek, ale kto ją tam wie :) jak będzie brzydka pogoda to może posiedzi tam dłużej :) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplo autorke przepieknego Ewkowego albumu i przypominam mamie Ewki, ze niezaleznie od pogody: albo w czwartek, albo dopiero w poniedzialek-:))
OdpowiedzUsuń