Imponująca liczba, zwłaszcza, że zeszły rok nie obfitował we wpisy ;) I choć blogger ostatnio tu i ówdzie bez powodu zamyka ludziom blogi to nie zamierzam się na razie transferować do innej blogowej platformy ;) o innym transferze będzie za to :)
Przypomniałam sobie niedawno, że kupiłam z rok temu folię transferową do ceramiki. Miałam pomysły na ozdobiony własnoręcznie kubek. W końcu wczoraj postanowiłam zrobić próbę. Zeskanowałam rysunki Olgi i oto co mi a w zasadzie nam wyszło:
Drugą próbę poczyniłam na słoju:
Jeszcze tego nie myłam, obawiam się, że nie jest to doskonała technologia i zadruk zlezie... Wygląda z bliska jak zwykła naklejka, myślałam, że wtopi się jakoś w ceramikę/szkło.a jest wyczuwalne pod palcami. Ale fajnie wygląda z daleka ;)
edit: delikatne mycie nadruk zniósł całkiem nieźle, w miejscach gdzie nie był dobrze naklejony można go zdrapać paznokciem, w ten sposób zniknęła wisienka na babeczce z pierwszego zdjęcia... Folia jest elastyczna, taka gumowa po całym procesie... Stwierdzam więc, że metoda ta nadaje się do dekoracji przedmiotów rzadko mytych, ale na codzienne używanie już nie bardzo..:)
edit: delikatne mycie nadruk zniósł całkiem nieźle, w miejscach gdzie nie był dobrze naklejony można go zdrapać paznokciem, w ten sposób zniknęła wisienka na babeczce z pierwszego zdjęcia... Folia jest elastyczna, taka gumowa po całym procesie... Stwierdzam więc, że metoda ta nadaje się do dekoracji przedmiotów rzadko mytych, ale na codzienne używanie już nie bardzo..:)





































