20 stycznia 2012

dwusetny post i transfer

Imponująca liczba, zwłaszcza, że zeszły rok nie obfitował we wpisy ;) I choć blogger ostatnio tu i ówdzie bez powodu zamyka ludziom blogi to nie zamierzam się na razie transferować do innej blogowej platformy ;) o innym transferze będzie za to :)

Przypomniałam sobie niedawno, że kupiłam z rok temu folię transferową do ceramiki. Miałam pomysły na ozdobiony własnoręcznie kubek. W końcu wczoraj postanowiłam zrobić próbę. Zeskanowałam rysunki Olgi i oto co mi a w zasadzie nam wyszło:



Drugą próbę poczyniłam na słoju:


Jeszcze tego nie myłam, obawiam się, że nie jest to doskonała technologia i zadruk zlezie... Wygląda z bliska jak zwykła naklejka, myślałam, że wtopi się jakoś w ceramikę/szkło.a jest wyczuwalne pod palcami. Ale fajnie wygląda z daleka ;)
edit: delikatne mycie nadruk zniósł całkiem nieźle, w miejscach gdzie nie był dobrze naklejony można  go zdrapać paznokciem, w ten sposób zniknęła wisienka na babeczce z pierwszego zdjęcia... Folia jest elastyczna, taka gumowa po całym procesie... Stwierdzam więc, że metoda ta nadaje się do dekoracji  przedmiotów rzadko mytych, ale na codzienne używanie już nie bardzo..:)

30 grudnia 2011

Chabazie i pierniczki

Czyli testowanie nowego obiektywu :D













26 grudnia 2011

Ciepły bałwanek

Nie chce mi się o świętach pisać, bo już po, z życzeniami nie zdążyłam, ale gdzieś tak w głowie mi dzwoniło "napisz". Ale czas przeleciał (znowu z prędkością światła, światełek choinkowych...) i znów obudziłam się gdy jest za późno na życzenia świąteczne. Żeby nie było, że znów się spóźnię, to już teraz składam Wam życzenia noworoczne, żebyście ze wszystkim zdążali, a nie jak ja wciąż gonię i nadążyć nie mogę. 
A to bałwanek. Ciepły, bo wełniany, ufilcowałam go igłami przez kilka wieczorów po troszkę. Usiadł sobie na konarze, który targałam pół wioski do domu ze spaceru z aftereightką.


20 grudnia 2011

Święta!

I znów Boże Narodzenie... mam wrażenia, że czas leci z rok na rok coraz szybciej :( Ale co by się nie smucić, tylko cieszyć postanowiłam się przyłączyć do mini wymiany świątecznej z kilkoma dziewczynami z House of Art. 
Przypadło mi w udziale wykonanie ozdoby choinkowej dla Marysi. Czasu miałyśmy na wykonanie dużo, chyba ze 2 miesiące.. Jak dla mnie to za dużo, bo wymyślam w tak długim okresie 1000 wersji, a potem nie mogę się zdecydować... Po długim namyśle postanowiłam uszyć tildową mini laleczkę z burzą rudych włosów z czesanki wełnianej. Lalka leży na bambusowych kwiatach (?).



 Ja z kolei otrzymałam cudne leśne ludki od Lorki. Szyszki z których je zrobiła pochodzą z lasu nieopodal domu Lorki, fajnie byłoby mieć las w zasięgu ręki! Dziękuję za tę uroczą leśną rodzinkę!!!



8 grudnia 2011

odkurzam...!!!

...mój zakurzony blog :D 
Ale mnie długo tu nie było! Ale czas się zmobilizować do działania, brakuje mi tego dłubania, wycinania i klejenia. I brakuje mi czasu przede wszystkim. Przez te ponad pół roku co prawda nie próżnowałam, dużo deKUPAżowałam (dosłownie) dzięki mojej nowej eightówce- Mai, która w przyszłym tygodniu będzie miała już 6 miesięcy...

Ale do rzeczy, udało mi się w zeszłym tygodniu zrobić pierwszy po przerwie album. Jesień tego roku była cudowna, a spacery uwiecznione na zdjęciach trzeba było jakoś zamknąć w albumie. I tak zrobiłam swój pierwszy album wypełniony zdjęciami...












16 maja 2011

już po zimnej Zośce

więc kwiatki na tarasie mogą czuć się bezpiecznie. Zwłaszcza w takiej tortowej zbroi :D


A to kartka dla mojej małej kuzynki Zosi, która wczoraj miała imieniny i urodziny jednocześnie

13 kwietnia 2011

morze

mi się marzy... Albo chociaż sukienka czy bluzka w paski :) Pewnie dlatego zaczęłam rysować cienkopisem pasiaste istoty, a potem wysłałam Corelem je nad morze...

Related Posts with Thumbnails