Śliwka w kompot?
Znów zastój na blogu, bo nadal czas jest tym czego mi najbardziej potrzeba...
Kolejny album ślubny ujrzał światło dzienne. Tym razem w moich ulubionych kolorach: fioletach, oberżynach i śliwkach:
Kolejny album ślubny ujrzał światło dzienne. Tym razem w moich ulubionych kolorach: fioletach, oberżynach i śliwkach:






Na okładce oprócz gniecionego papiery znalazły się także fragmenty papieru z serii "Wintaż" zaprojektowanego przeze mnie dla I LOWE SCRAP
Cudny, kocham sliwkowe, fioletowe, oberzynowe, purpurowe, oh wszytskie te odcienie. Super okladka. Chyba musi miec mnostwo stron, oj napracowalas sie przy nim!
OdpowiedzUsuńjak zwykle boskie...ahhhhhhhh
OdpowiedzUsuńnic to zastój, skoro po przerwie tak owocnie...owocowo...śliwkowo...
OdpowiedzUsuńPIĘKNIE!
Asia, Twoje papiery są obłędnie piękne! :D Album boski...to pogniecenia - uwielbiam takie :)
OdpowiedzUsuńależ kolor cudny, całość przepiękna :)
OdpowiedzUsuńpiękny!!!:)
OdpowiedzUsuńco tu pisać... toż to norma,że album przepiękny!!!! :)))
OdpowiedzUsuńa z fotografowaniem fioletów rzeczywiście problem, u mnie też zawsze wychodzi nie taki jak w rzeczywistości :)))
"Gnieciuchowa" faktura -rewelacja! Całość ciekawa bardzo.
OdpowiedzUsuńAsia, gdyby dało się podarowac ci troszkę czasu z mojego to bym go oddała:D bo to co robisz jest ładne, dopracowane i wiem ze czas ten wykorzystałabyś odpowiednio:)))uściki dla ciebie:)
OdpowiedzUsuń*.*
OdpowiedzUsuń:D
noooo jesteś! a ja zaglądam co dzień i czekam na te piękne prace- i doczekałam się.Jest piękny,elegancki -ale nie sztywniacki :P papiery piękne i kolor jak najbardziej u mnie śliwkowy :)
OdpowiedzUsuńi ta pieczatka zawijaskowa boska-gumkowa?własnej produkcji? o żesz ty ..:P
album świetny, a ten gnieciony papier sama robiłaś i barwiłaś?? Bardzo podoba mi się ten efekt. Może zdradzisz jak go zrobić :)
OdpowiedzUsuńpozdrowionka
Cudo , po prostu...
OdpowiedzUsuńa kolory oczywiście przepięknie stonowane i mistrzowsko dobrane
jak dla mnie to Ty jesteś królowa albumów ślubnych i już!!! boski jest no...:)
OdpowiedzUsuńwarto czekać tyle, by się doczekać kolejnego cudeńka. Album jak marzenie :)
OdpowiedzUsuńbajjka
Piękny.
OdpowiedzUsuńTo my jesteśmy tymi szczęsciarzami, którzy mają ten album u siebie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy i serdecznie dziękujemy - Asia i Marcin
p.s. a album jest dokładnie w kolorze mojej sukienki :)
O, to ja juz wiem, która lutowa para nie może się doczekać sesji w plenerze, ale album sam w sobie ma cudowny!
OdpowiedzUsuń