23 lipca 2009

"... chcielibyśmy żeby kolor okładki był niebieski..."

"... Tylko jakiś ładny,
konkretny odcień,
nie seledynowy,
nie "majtkowy" błękit
ani żaden pastelowy :)
Tekst na okładce:
i to wszystko.
Żadnych dodatkowych elemnetów,
ani ozdób."



Chcieli to mają :D A ja przyznam się bez bicia, że też bardziej wolę prostotę niż przepych. Choć czasami ochota na bogate rokokoko też przychodzi...
Za niebieskim nie przepadam, ale ten ma naprawdę ładny odcień, trochę mi przypomniał dachy z Santorini, które miałam okazję podziwiać w zeszłym roku roku...


A przede mną kolejne wyzwania ślubne...
Na scrapowanie lżejszego kalibru przyjdzie mi poczekać pewnie do jesieni kiedy to ślubny sezon się zakończy :)

1 komentarz:

  1. Prosty - ale ma w sobie to "coś" :-)
    kolejny ciekawy album :-)

    OdpowiedzUsuń

zobacz także

Related Posts with Thumbnails