{Maciek}
pierwszy raz przyszedł do naszego ogródka jakiś miesiąc temu. Pojawiał się co jakiś czas. Ostatnio zaczął nas regularnie odwiedzac. Nakarmiliśmy go, był bardzo głodny. Już wiedzieliśmy, że się od niego nie uwolnimy ;) Został zbadany przez weta, miał (miauuu) kocie wszoły i koci katar. Zaczęliśmy go leczyc, dostał książeczkę zdrowia. Na tarasie ma już swoją ciepłą budkę i regularne posiłki. Bardzo lubi się bawic, tulic i przybiega jak nas zobaczy z daleka. Jest rozkoszny!!! Mikołaj zza szyby go NIENAWIDZI... Będzie musiał go pokochac jak młodszego (o 10 lat) braciszka ;) Chyba mamy problem.. /\/\
śliczny kiciuś:)
OdpowiedzUsuńto zdjęcie z próbą nawiązania kontaktu przez szybę jest rewelacyjne i rozczulające jak 150
OdpowiedzUsuńśliczne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńŚliczny jest. No i Was wybrał. :))))
OdpowiedzUsuńdrugie zdjęcie mnie powaliło! hahaha^^ Jest normalnie cudowne, a Mikołaj ma praawdziwie dostojną twarz;)
OdpowiedzUsuńJaki słodki! Piękny burasek:)
OdpowiedzUsuńJest cudny!!!
OdpowiedzUsuńJaki słodziak :D Normalnie zakochałam się ;) Rzeczywiście koty to zwierzęta do kochania. A na tym drugim zdjęciu widać wypisaną na kociej mordce Mikołaja zazdrość (pewnie mówi - ph! oni są moi, idź sobie!)
OdpowiedzUsuńJesteś kocią mamą!
OdpowiedzUsuńA zdjęcia bardzo ładne, to z groźnym Mikołajem za szybą świetne :D
Tak, czasami koty same sobie wybierają rodzinę i dom. Musicie być wyjątkowi :)
OdpowiedzUsuńA Mikołaj poprycha, poprycha i pokocha Maciusia.
Piękne fotki. Niesamowite ujęcie wysuniętej młodej Maciejowej łapki w kierunku dojrzałego Mikołaja :)
OdpowiedzUsuńMnie tradycyjnie na widok każdego kota miękną kolana, więc i Maciej i Mikołaj mnie po swojemu rozczulają:-) Zwłaszcza na Twoich fotach nieziemskich! Się jeszcze starszy może oswoi, młody go może jakoś obłaskawi... oby, bo fajna by była z nich ekipa:-)
OdpowiedzUsuńPiękny kociak! I piękne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńjak cudownie że się nim zaopiekowaliście!Kotek jest śliczny i ma takie niepewne, smutne spojrzenie przynajmniej na zdjęciu tak się wydaje. Wasz kocurek domowy zwyczajnie się boi o swoje miejsce w stadle:)Mam nadzieje że wszystko się z kotami ułozy. Moja mama przygarnęła w ten sposób dwa koty w odstępie dwóch lat, mieszkają razem i tolerują się pod jednym dachem. Mam nadzieje że i u Was się uda ze względu chocby na tego nowego kocurka:)Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńMaciek cudnie popielaty na Twoich zdjęciach! Świetne są!
OdpowiedzUsuńooszalałam, jest piękny, a zdjęcia przeurocze :)
OdpowiedzUsuńoj, Mikołaj jeszcze długo nie zaakceptuje Maćka. Ale pęknie w końcu ;) napewno :P na początku da mu popalić, ale to tylko na wstępie. Prędzej czy później zrozumie, że to nowy towarzysz :) miałam tak z moim kotem i wszystkimi nowymi stworzeniami przyprowadzanymi do domu :P
OdpowiedzUsuńA Maciek jest cudowny! Ma mądre spojrzenie. Zazdroszę :)
Śliczny ;) taki jakby podobny do mojej Szilci trochę ...
OdpowiedzUsuńI ma szczęście ... u nas w Ch. stoi opuszczony dom a w nim zawsze każdego lata się rodzi od 3 do 5 kociąt . Niektóre mają tyle szczęścia , że któraś z sąsiadek je weźmie , ale zwykle to się same rozłażą :(
Teraz tak myślę , czy by nie wziąść Szili jakiejś koleżanki z obecnej kociej bandy , ale boję się ,że się czymś zarazi ...
Jak by miała towarzystwo to może by mnie przestała dziabać po rękach ;)
Super, że znalazł dom. Mikołaj ma o co się bać, jest urzekający. Mój sp. Miau, też się rzucił na małego kociambra, którego koleżanka córki przyniosła pokazać do naszego domu. Zawsze to konkurent. Trzeba dbać o swoje interesy. Może jednak pójdzie na kompromis, jak zobaczy, że nie jest odrzucony.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. Nich się dobrze chowają.
zakochałam się w tych zdjęciach.
OdpowiedzUsuńi w Maćku też.
definitywnie.
Śliczny kotek - boskie zdjęcia
OdpowiedzUsuń